VIII CHOJNICKI ZLOT SAMOCHODÓW TERENOWYCH 10 - 11 SIERPIEŃ 2002 r.
W dniach 10 - 11 sierpnia odbył się w Chojnicach i Swornegaciach VIII Chojnicki Zlot Samochodów Terenowych. Tegoroczny zlot w przeciwieństwie do lat ubiegłych posiadał zmienioną formułę, a dodatkowymi atrakcjami było uczestnictwo Rajdowego Mistrza Europy Krzysztofa Hołowczyca oraz samochód Jeep Cherokke, którym Maciej Majchrzak przejechał cała trasę rajdu Paryż - Dakar.
Po raz ósmy (czyli od samego początku) gościł na zlocie i bawił się razem z nami wielokrotny Mistrz Polski w rajdach terenowych Stanisław Lisowski w swoim rajdowym Mercedesie G 300 E.
Tradycyjnie wszystko rozpoczęło się od zgrupowania w sobotę rano na pl. Jagiellońskim w Chojnicach, gdzie miłośnicy czterech kółek zapisywali się na listę startową oraz dokonywali wyboru klas, który wprawiał ich niejednokrotnie w zakłopotanie.
Mieli oni do dyspozycji trzy klasy: turystyczną, sportową i off-roadową.
W klasie sportowej zawodnicy pokonywali 30 km trasę dojazdową na notatki nawigacyjny oraz 2 próby szybkościowe zlokalizowane na terenie "Parku Safarii" oraz w bazie zlotu na "Psiej Górze".
W klasie tej oprócz amatorów startowali licencjonowani zawodnicy, co spowodowało, że od samego początku emocje były wysokie, a chęć pokonania zawodników-profesjonalistów była dla niektórych głównym celem.
Ku zaskoczeniu organizatorów frekwencja w klasie off-roadowej była na tyle wysoka, że zmuszeni oni byli dodrukować kart drogowych i w ostatecznym rozrachunku na starcie tej klasy stanęło 60 aut.
Na zawodników czekało tu 7 przygotowanych przeszkód terenowych z wizami do zdobycia. Pozostali uczestnicy zdeklarowali się w klasie turystycznej, która przygotowana była dla użytkowników drogich terenówek oraz samochodów nieprzygotowanych do pokonywania ciężkiego terenu, a do zaliczenia oprócz 60 km dojazdówki mieli konkurencje sportowe takie jak paintball, strzelanie z karabinka pneumatycznego, trasa rowerowa i pływanie kajakiem.
Uroczystość rozpoczęcia zlotu uświetniło swoją obecnością wielu miejscowych VIP-ów łącznie z posłem Ziemi Chojnickiej na Sejm RP - Jackiem Kowalikiem, który dokonał otwarcia imprezy. Po otwarciu ponad 200 terenówek ruszyło paradą przez miasto, gdzie wzdłuż ulic licznie zgromadzona publiczność nagradzała brawami kierowców terenówek, a ci pozdrawiali mieszkańców i turystów klaksonami.
Pierwszym miejscem, w którym spotkali się uczestnicy wszystkich klas był "Safarii Park. Odbył się tam odcinek specjalny, na którym doszło do sporego zaskoczenia. Krzysztof Hołowczyc, dla którego było to pierwsze spotkanie z rajdami terenowymi, zdobył drugi czas przejazdu tracą jedynie 5 s. do Marka Zająca (Mistrza Polski w rajdach terenowych w klasie MT z przed 3 lat).
Hołek startował samochodem Isuzu Trooper, który użyczył organizator zlotu Ireneusz Korycki, a wrażenia z jazdy w terenie były dla niego sporym zaskoczeniem. Jak sam powiedział wrażenia ze środka samochodu terenowego są nieporównywalne do tego co dzieje się w samochodzie klasy WRC.
W tym samym miejscu "off-roadowcy" zmagali się z 4 wizą, a wszyscy uczestnicy próbowali swoich sił w strzelaniu z karabinka painballowego.
Kolejnym punktem, gdzie zjeżdżali uczestnicy wszystkich 3 tras była baza zlotu czyli "Psia Góra" w miejscowości Swornegacie.
Tam odbywała się druga próba szybkościowa dla "sportowców", a pozostali uczestnicy kończyli swoje zmagania oddając karty drogowe w biurze imprezy.
Najpóźniej do celu docierali uczestnicy klasy off-roadowej, którzy chwalili przygotowane przeszkody jednak często nie mogli odnaleźć pieczątek wiz. Organizator przygotowując taką trasę po raz pierwszy popełnił błąd zbytniego zaufania do uczestników (kilku zawodników wyrywało z ziemi kotwy z pieczątkami i odrywało pieczątki od drzew pomimo dość solidnego ich zamocowania) i ratując sytuację dla rozstrzygnięcia konkurencji przygotował przeszkodę rozegraną w niedzielę rano przez zawodników na oczach sędziów i publiczności.
Poza tym drugiego dnia na odcinku specjalnym ścigały się panie, po nich terenowe ciężarówki, a na zakończenie imprezy tradycyjny konkurs o tytuł "Króla błota". Konkurencja pań rozpoczęła się efektownym i groźnie wyglądającym "dachem" w wykonaniu Nissana Patrola Roberta Woźnickiego, na szczęcie zarówno kierowcy jak i "Zielonemu",
który siedział obok nic się nie stało. Obserwując te "Babskie wyścigi",
które w Chojnicach są rozgrywane od kilku lat zauważam, że dziewczyny są coraz bardziej waleczne i agresywne za kierownicą, a wywrotek i innych nieprzewidzianych zdarzeń jest więcej w niedzielę niż podczas sobotnich zmagań.
Zlot tradycyjnie wieńczą zawody o tytuł "Króla Błota", które polegają na próbach przejechania najbardziej rozjeżdżonego fragmentu trasy, a o zwycięstwie decyduje licznie zgromadzona publiczność. W tym roku na największe uznanie zasłużyli sobie Andrzej Nowak w Mercedesie, który jako pierwszy przejechał trasę i nie musiał korzystać z pomocy holownika - BMC Czarka Maisnera oraz Piotr Kowalski w Willysie, który bardzo widowiskowo pokonał przeszkodę prawą - trudniejszą strona i to on w rezultacie został zdobywcą tytułu.
Jedynym mankamentem tej świetnej imprezy były opóźnienia i problemy z uzyskaniem dokumentów startowych spowodowane przyjazdem bardzo dużej ilości uczestników, na starcie zjawiło się 210 samochodów. Jak zapowiedzieli organizatorzy w przyszłym roku zapisy na imprezę zostaną zamknięte na tydzień przed terminem, a liczba uczestników zostanie ograniczona do 150 pojazdów. Wszyscy uczestnicy chwalili sobie wspaniała atmosferę, niezłą pogodę i piękne tereny, po których przebiegały wszystkie trzy trasy, a większość z nich umawiała się w tym samym miejscu za rok.
Wyniki Zlotu
Program Zlotu
Regulamin Zlotu
|